poniedziałek, 6 stycznia 2014

Drugie Avonlea?

Przeglądałam ostatnio zdjęcia i znalazłam fotkę altanki z Opinogóry. 


Moje pierwsze skojarzenie, gdy ją zobaczyłam: ALTANKA AVONLEA!!! Te dziewczyny, które czytały „Anię z Zielonego Wzgórza” zapewne będą wiedziały o co chodzi. W filmie na podstawie książki jest pewna scena kiedy to Ania wraca do Avonlea, idzie przez mostek i spotyka Gilberta, którego dawno nie widziała. W momencie ich rozmowy zaczyna padać deszcz a oni chowają się do altanki. Tam Ania dowiaduje się, że Gilbert Blythe zdaje na medycynę a także, że zaręczył się  z Krystyną (to wbija jej nóż w serce).
Altanka ta przypomina więc tą, która była pokazana w tym filmie. A więc miłośniczki Zielonego Wzgórza mogą choć przez chwilę poczuć się tak jakby tam były. Otoczenie tej altanki i miejsce, w który stoi może choć na chwilę stać się naszym małym Avonlea. Chociaż żadne miejsce nie będzie tak idealne jak Wyspa Księcia Edwarda. To jest coś takiego jak wyobraźnia.
Ja siedząc na ławeczce w altance czułam się jakbym właśnie tam była .Niestety nie spotkałam ani Ani, ani Gilberta ;)
I kto by pomyślał, że kilka kilometrów ode mnie znajduje się mała cząstka Avonlea. =D

Aga :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz