W sobotę wybrałam się z moją siostrą cioteczną na film "Kamienie na szaniec". Film został nakręcony na podstawie lektury. Muszę przyznać, że został dobrze zrobiony. Tylko za bardzo przedstawiona jest historia jednego bohatera, mniej mówi się o pozostały niż jest to w książce. Ale jeżeli czytaliście książkę i chcecie zobaczyć jak jest ona przedstawiona w filmie to wybierzcie się do kina.
Ale nie mogę powiedzieć, że był to ładny czy fajny film, gdyż filmów, które przedstawiają historię powstań i wojen, a w szczególności te, które dzieją się na faktach nie mogę za takie uznać. Dlaczego? Ponieważ przestawiają prawdziwą historię ludzi, którzy uczestniczyli w tych czasach, ludzi którzy często giną. Filmy te zazwyczaj są drastyczne i pokazują jak ludzie byli traktowani w tamtych czasach, ich cierpienie, śmierć często niewinną itp. Dlatego denerwuje mnie to jak ktoś mówi, że film, który kręcony był na podstawie pamiętników z czasów wojny był fajny. Dla mnie nie ma nic fajnego w tym, że ludzie umierają lub są rozstrzeliwani. Zawsze większość takich filmów bardzo mnie porusza. I staram się sobie wyobrazić co rodziny tych ludzi czuły, ale nie da się tego wyobrazić tego tragizmu, jak się nie przeżyło takich rzeczy.
Ale to jest tylko moja opinia.
Ciesze, że mogę żyć w bezpiecznych czasach i mam nadzieję, że nie spotkają mnie czasy wojny.
Aga