„Najlepszym przyjacielem jest ten, kto nie pytając o powód
smutku, potrafi sprawdzić, że znów wraca radość”.
Nawiązując do
poprzedniego posta o przyjaźni chciałam napisać posta o wakacyjnej przyjaźni.
Pewnie
wielu z was poznało na wakacjach jakąś koleżankę lub kolegę. Mimo iż
spędzaliście razem czas podczas wakacji to kontakt później się urywa. Teraz
dzięki rozwojowi techniki mamy większe możliwości utrzymania kontaktu przez
telefon czy internet. Wszystko zależy jednak od nas samych i naszych chęci.
Chciałam wam opowiedzieć o mojej przyjaźni z Agu. Poznałyśmy
się 2 lata temu nad morzem. A to wszystko dzięki tacie Agu, który zainteresował
się tym, że mamy taką samą rejestrację jak ich przyczepa, którą pożyczyli od
rodziny. I jak się później okazało w Ciechanowie mieszka ciocia Agnieszki. I
tak przez resztę pobytu spędzaliśmy razem miło czas. Mimo iż dzieli nas spora
różnica wieku to dobrze się dogadujemy. I mimo upływu tych dwóch lat nadal się przyjaźnimy. Spotykamy się kilka razy w roku bo dzieli nas
sporo kilometrów. Plusem jest to, że Agu przyjeżdża do cioci i później na odwiedza J. Ja też spędzam trochę
wakacji i ferii u Agu. Oprócz tego piszemy do siebie i rozmawiamy przez
internet. Znamy się dość krótko i
jeszcze wiele o sobie nie wiemy to mimo to nie pokłóciłyśmy się jeszcze ani razu. Może
dlatego że mamy tak samo na imię i dlatego tak dobrze sie dogadujemy. Podobno
osoby o tym samym imieniu rozumieją się bez słów. I coś w tym jest bo w naszym
przypadku się to sprawdza.
A więc wakacyjna przyjaźń może trwać :)
Aga :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz